Home » Artykuły » Nasze Projekty Genealogiczne » W poszukiwaniu spadkobierców – historia filiżanek

W poszukiwaniu spadkobierców – historia filiżanek

Czasami najmniejsze przedmioty kryją w sobie najciekawsze historie. Te filiżanki, na pozór zwyczajne (choć prosto z Bolesławca!), prowadzą nas przez niezwykłe losy rodziny, której korzenie sięgają Galicji, Wołynia, a nawet Bośni. Jak to możliwe, że stały się one symbolem poszukiwań genealogicznych i odnalezienia aż 67 dziedziczących? Poznaj fascynującą opowieść w poszukiwaniu spadkobierców, gdzie genealogia splata się z dziedziczeniem…

*Imiona i nazwiska celowo zostały zmienione, aby zachować anonimowość naszych klientów.

Meandry rodzinne – w poszukiwaniu spadkobierców 

Wszystko zaczęło się w 2019 roku, kiedy rozpoczęliśmy poszukiwania spadkowe po panu Januszu Kaszewiku. Stanowiło to nielada wyzwanie, ponieważ zmarł on bezdzietnie w 1952 roku w USA. Musieliśmy zatem poszukać jakichkolwiek żyjących krewnych. Jedynym tropem była adnotacja z amerykańskiego nekrologu o jego rodzeństwie pozostającym w Polsce. Dało nam to nadzieję na rozwiązanie sprawy. Zaczęliśmy od ustalenia miejscowości pochodzenia Pana Kaszewika. Po kwerendzie w zamorskich dokumentach znaleźliśmy ją – Rusinów. Faktycznie nazwisko Kaszewik tam funkcjonowało, ale niestety nie potwierdziliśmy połączenia między tymi osobami, a Januszem.

Długo zastanawialiśmy się, co dalej, aż zupełnie przypadkowo natrafiliśmy na informację, że spadkodawca wraz z rodzicami i rodzeństwem na początku XX wieku mieszkał… na Wołyniu! Było to niezwykle intrygujące odkrycie, ponieważ Rusinów leżał w Galicji, a Wołyń w Imperium Rosyjskim. Ustaliliśmy, że przyczyną przeprowadzki był tak zwany „głód ziemi”. Rząd austriacki w tamtym okresie zachęcał obywateli do wyjazdów do Rosji. Odetchnęliśmy z ulgą na krótko. Nie był to koniec zawirowań mieszkaniowych rodziny Kaszewików. Po kilku latach przenieśli się do… Bośni. Wiązało się to z aneksją kraju przez Austro-Węgry w 1908 roku i prowadzanej wówczas akcji osadniczej na tym terenie. Tam rodzina zatrzymała się na dłużej.

Rozwiązanie sprawy 

Dopiero w 1945 roku zostali repatriowani przez władze jugosłowiańskie do Polski. Meandry mieszkaniowe rodziny sprawiły, że natknęliśmy się na wiele fascynujących odkryć oraz zwrotów akcji podczas poszukiwań. Najbardziej niesamowite było jednak to, w jaki sposób odnaleźliśmy właściwych spadkobierców… Szukając jakichkolwiek wzmianek o rodzinie w Google, natknęliśmy się na artykuł w Gościu Niedzielnym. Był to szczęśliwy traf – opisano w nim losy rodziny Kaszewików. Dzięki temu ustaliliśmy aż 67 dziedziczących! Nawiązaliśmy wtedy kontakt z bratankiem Janusza, Panem Włodzimierzem, który mieszka wraz z rodziną na Dolnym Śląsku.  Stał się on głównym kontaktem i łącznikiem między Nami, a resztą rodziny. Za pomoc otrzymaliśmy od niego urokliwe filiżanki z Bolesławca, które pozostają w naszym biurze oraz przypominają o tych niezwykle intensywnych i pełnych wyzwań poszukiwaniach spadkowych. W naszej pracy musimy być detektywami na tropie, którzy za pośrednictwem poszlak docierają do rozwiązania zagadki.

Tatiana Midura, Michał Gierszon

Ta witryna jest zarejestrowana na wpml.org jako witryna deweloperska. Przełącz na klucz witryny produkcyjnej, aby remove this banner.